czwartek, 2 lutego 2017

211 - książki, styczeń 2017

myślałam długo jak pokazywać przeczytane książki, jaki system przybrać. pomyślałam, że będę robić miesięczne podsumowania. teraz po każdej przeczytanej robię sobie krótką notatkę o moich przemyśleniach tak, że nic mi nie umknie. 
w styczniu przeczytałam 6 książek, w większości były to łatwe, szybkie i przyjemne babskie czytadła, ale dostarczały dużo emocji. zaczęłam też jedną, tytuł: "paryżanka". przytoczę moje przemyślenie na jej temat, tutaj, ponieważ niżej o niej już pisać nie będę. "nie przeczytałam tej książki. chyba jeszcze nigdy żadna pozycja mnie tak nie irytowała. nie dość że tak naprawdę do końca nie wiadomo o czym to jest, to jest chaotycznie, momentami wulgarnie napisana. nie przeczytam jej dalej, nawet nie będę próbowała" i dałam jej 2/10. nie polecam. a teraz zapraszam do pozostałych książek, z krótkimi podsumowaniami i punktami, które im przyznałam 



zaczniemy od "ugly love" cooleen hoover. 

pojawiła się ona w ostatnim książkowym poście, ale była przeczytana w styczniu więc i dziś będzie. jak już się zacznie czytać to przestać nie można. momentami mroczna, ale pokazuje prawdziwe czasem bolesne emocje

9/10






kolejna "przepis na miłość" katie fforde. 

ciepła, z dobrym jedzeniem w tle. czyta się szybko, przyjemnie. dość przewidywalna, ale nie umniejsza to jej ani trochę

9/10

źródło: empik.com




"kraina zwana tutaj" cecilia ahern. 

trochę dziwna. magiczna, nierealna. początkowo męczyła mnie, ale stwierdziłam, że nie jest ona zła i muszę skończyć, od połowy akcja ruszyła a ja czytałam z zaciekawieniem.

7/10






"szczypta pierników garść miłości" natalia sońska

pochłonęłam ją w kilka godzin. a co najśmieszniejsze robiłam to zamiast się uczyć na obronę pracy magisterskiej (TAK, JESTEM MGR INŻ. a ta książka będzie mi się z tym kojarzyć). jest napisana tak, że nie sposób zostawić ją i móc żyć nie znając kolejnego rozdziału. ciepła, rodzinna, świetnie pasuje do przeczytania w święta, bo właśnie w tym okresie dzieje się akcja. trochę przewidywalna, bo w połowie czytania stwierdziłam „to i to musi się stać” i wydarzyło się za kilkadziesiąt stron. niemniej polecam, każdemu kto chce się oderwać od rzeczywistości i poczytać o pięknej miłości 

9/10







"incydent w dirleton" peter kerr. 

na okładce napisane że zabawna i że trochę komedia, rzeczywiście były momenty, że chciało mi się śmiać co nieczęsto się zdarza. fajny lekki kryminał z humorystycznymi wstawkami, nie do końca przewidywalny, niby wydaje się nam, że wiemy co się wydarzy, a nie zawsze się to sprawdza. ciekawa pozycja, choć na początku nie porwała, jednak pod koniec nie można się było oderwać.

7/10







"razem będzie lepiej" jojo moyes.

to moja druga książka tej autorki i drugi raz jestem pozytywnie zaskoczona. niby przewidywalna, taka babska, o miłości, ale pokazuje też życie od tej brzydkiej strony, bez zbędnych udziwnień – po prostu, tak czasem bywa w życiu i autorka to pokazuje. momentami smutna, były momenty, że żal mi było bohaterów, ale też było kilka sytuacji, że uśmiech pojawiał się na twarzy, 

8/10








to tyle w styczniowym podsumowaniu. aktualnie czytam coś bardziej mrożącego krew w żyłach, ale to zobaczycie za miesiąc. 
ściskam gorąco i czytajcie! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

zapraszam do dyskusji i pozostawienia swojej opinii o moim pisaniu ;)