tort jako niespodzianka dla rodziców koleżanki. dostałam wolną rękę co do dekoracji więc stwierdziłam, że to musi być koszyczek (po drodze w sumie miałam jeszcze w planie łabędzie, ale po nieudanej próbie - jednemu złamała się głowa - zrezygnowałam). koszyczek musiał być oczywiście obficie wypełniony różyczkami. zobaczcie sami:
przy doborze koloru stwierdziłam że kremowy jako baza będzie odpowiedni, elegancki, nie przytłaczający. co do koloru dodatków miałam jeszcze w głowie (ale to przez moment) pomysł na czerwony kolor. jednak moje przygody z uzyskaniem czerwonego nigdy nie kończyły się dobrze więc zrezygnowałam (ale o dziwo, zobaczycie niedługo coś z czerwonym kolorem i powiem wam, że wyszedł i jest ekstra) stanęło więc na różowych dodatkach.
koszyczek zrobiłam trochę wcześniej, bo bałam się, że w ostatniej chwili coś nie wyjdzie, albo nie zaschnie dokładnie. różyczek zostało mi pewnie jeszcze drugie tyle co znalazło się na torcie, jestem słaba w szacowaniu takich wielkości ;) napis wycinałam z moich foremek, nowych, wypasionych nie umiem używać (tak jak tych na początku) może kiedyś się nauczę, ale jak na razie wolę sobie nie psuć nerwów, używam tych, które w pewien sposób już poznałam.
tort robiony w tajemnicy i konspiracji (dostałam wiadomość, że się podobał). strasznie spodobał mi się pomysł takiej niespodzianki, miły gest i taki niecodzienny.
miałam koszyczek wypełniony różami, miałam napis, ale czegoś mi jeszcze brakowało. brakowało mi podkreślenia tego, że to rocznica ślubu, bo można być 25 lat po ślubie a być razem nawet 30, więc żeby zaakcentować to, wpadłam na pomysł zrobienia obrączek. siostra pytała czy formowałam je na palcu, odpowiadam, że nie. wycięłam je foremkami. i jak zwykle rodzina niezawodna, siostra stwierdziła, że fajne bo wyglądają jak obwarzanki, a kuzynka, że jak chipsy kółkowe. no. dodatkowo wykorzystałam ostatnio kupiony złoty barwnik, nie bardzo widoczne jest to na zdjęciach, ale był lekki efekt złota.
listki niestety musiałam wycinać z innych foremek niż dotychczas, gdyż różyczki były naprawdę małe i te moje listkowe wykrawaczki były za duże.
na dzisiaj tyle. niedługo coś, mam nadzieję, fajnego, bajkowego. a dziś już mogę życzyć jedynie dobrego tygodnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
zapraszam do dyskusji i pozostawienia swojej opinii o moim pisaniu ;)